Mamy koniec grudnia, a ja już nie mogę doczekać się najbliższego wypadu na wczasy
3. Jeszcze co prawda sporo czasu do wakacji, ale już teraz snuję wizje, jak spędzę ten wakacyjny czas. Być może wyjadę w góry? Albo wybiorę się nad Bałtyk. W zasadzie wczasy nad morzem
2 to preferowany model spędzania urlopu. Ponadto nie byłem na plaży już parę ładnych lat. Lecz ciągle został mi dylemat, czy zakupić wczasy nad Bałtykiem czy pojechać na jakąś daleką wycieczkę. Dobrze by było zobaczyć w końcu jakieś trendy kurorty, przykładowo Costa Brava, Korfu albo inne, brzmiące równie ciekawie. Moi koledzy zawsze wyjeżdżają na wczasy w coraz to nowe miejsca na świecie, zawsze przywożąc ze sobą stosy fotografii. Nie można powiedzieć, fotki są malownicze, okolice zapewne godne polecenia. W dodatku historie snute godzinami, na temat wspaniałej pogody i książkowych wręcz okolic. Jednak dla mnie bałtyckie morze ma w sobie coś. Nieopisaną prostotę i surowość krajobrazu. Dodatkowo smak ledwie co usmażonego dorsza. Ani jedna tropikalna ryba nie da rady pokonać swojskich potraw, które przywodzą mi na myśl cudowne czasy dzieciństwa, gdy wspólnie z rodzicami przyjeżdżaliśmy zawsze na wczasy do tego samego surowego wypoczynkowego ośrodka, reliktu dawnych przedsiębiorstw państwowych. Teraz oferta dla turystów jest zwykle szersza. Z roku na rok przybywa eleganckich, ciekawie urządzonych ośrodków wypoczynkowych, zaś kwatery prywatne prezentują naprawdę wysoki poziom. Wybór miejsc na wakacje jest większy, a obiekty przeganiają się w proponowaniu turystom kolejnych atrakcji. Mogą udać się w kilkudniowy rejs do Szwecji promem, można połowić dorsze na kutrze rybackim, albo obejrzeć panoramę okolicy z latarni morskiej, wreszcie można uczyć się nurkowania w przybrzeżnych wodach naszego morza. Jednak ta ostatnia ewentualność nie wydaje mi się zbyt ciekawie z uwagi na ubogość pejzaży. Tak czy siak, wczasy nad Bałtykiem zostały już zaklepane. Teraz czas zastanowić się nad miejscem wyjazdu. Ale to jest temat do osobnych rozważań.